-
Czytacz: Mokre sny marynarza (“Czarny ocean”, reż. Marion Hänsel)
Ładni chłopcy - są
Ładne widoki - są
Ładne zdjęcia - są
Sens - ni ma.
Z cyklu “nie polecam”: “Czarny ocean” Marion Hänsel to spore rozczarowanie. Film bez początku, środku i końca. Film bez fabuły, napięcia i sensu. “Polecić można [go] z czystym sumieniem jedynie zdeklarowanym fetyszystom marynarskich wdzianek i pozbawionym potrzeby fabuły fanom fotograficznych stylizacji kampowych artystów Pierre’a i Gillesa.
A tu można zatopić się w lekturze
(foto: Portal Filmowy)