-
Czytacz: Ja - woda (“Wszystko płynie”, reż. Piotr Ivan Ivanow, Krzysztof Dziomdziora)
Urodziłam się i mieszkam w Warszawie, gdzie Wisła wycina z mapy miasta kawał martwej przestrzeni. Z opowieści moich dziadków, którzy na gwarnym brzegu spędzali letnie przedpołudnia pluszcząc się w rzecznym nurcie i spotykając ze znajomymi zostały tylko zakurzone wspomnienia. Aktywistom, takim jak np. Przemek Pasek, prezes fundacji „Ja Wisła”, nieustannie podcina się skrzydła, torpedując ich kolejne projekty rewitalizacji brzegu tej – de facto - wielkiej połaci miejskiej przestrzeni i fascynującego, żywego organizmu.Warszawa – podobnie jak wiele innych polskich miast – nie radzi sobie ze wspaniałym kapitałem, jaki dała jej matka natura. Z jednej strony cieszę się, że Wisły nikt nie wpuścił w głębokie betonowe koryto, jak Sekwanę w Paryżu, czy Tamizę w Londynie. Z drugiej strony tęsknię za ciepłymi wieczorami ze szklanką czegoś z bąbelkami i szumiącą rzeką w tle. Za zimowymi spacerami wzdłuż wypełnionego wykonującą prze-malarski balet krą koryta, najlepiej rozświetlonym, szemrzącym rozmowami nadbrzeżnym bulwarem. Wisła jest żywa, a jednak martwa. Dlatego tak bardzo ucieszyła mnie informacja o „Wszystko płynie” - fabularyzowanym dokumencie, w którym ta polska „królowa rzek” gra główną rolę.Koncepcja filmu Piotra Ivana Ivanowa i Krzysztofa Dziomdziory jest minimalistyczna. Kamera śledzi podróż bohatera (Piotr Kamont), który pewnego dnia po prostu wsiada na łódź i wypływa w podróż w dół Wisły. Nie wiemy o nim wiele. Na pewno wyrusza ze stolicy. W worek żeglarski pakuje tylko najpotrzebniejsze rzeczy (i kostkę Rubika); na małym palcu nosi damski pierścionek, przypominający zaręczynowy. Był z kimś i ucieka? Ktoś kogo bardzo kochał pozbawił go złudzeń? W sukurs nie przychodzą żadne podpowiedzi. Możemy tylko razem z nim śledzić zmieniający się, coraz dzikszy i bujniejszy pejzaż brzegów rzeki. I jego, niemal kamienną, twarz. Przy takiej strukturze naturalne wydaje się oczekiwanie, że wraz ze zbieranymi „z brzegów” historiami napotykanym przez bohatera ludzi, będziemy odkrywać także kolejne skrawki jego własnej historii. Niestety nic takiego się nie dzieje.Mężczyzna (którego tożsamość poznajemy dopiero podczas napisów końcowych) prawie do samego końca pozostaje enigmą. Nie rozumiejąc jego motywacji, nie znając nawet skrawka jego duszy, nie bardzo można nawiązać z nim jakąkolwiek więź. Pozostaje odległym, choć pięknym wizerunkiem, ciemnym zarysem sylwetki przemieszczającym się po skrzącej tafli wody. Ze względu na potwierdzony aspekt fabularyzacji tego dokumentalnego materiału (dogrywane były m.in. sceny ilustrujące sny bohatera) można założyć, że niektóre dialogi – być może – podrzucone zostały przez reżyserów. Czasami wypadają one niepokojąco sztucznie i, niestety, banalnie. Jak w rozmowie z właścicielką kury, który niemal pada ofiarą zgłodniałego żeglarza. „Wszystko płynie” deklamuje babina w niebieskim fartuchu, jakby recytowała co najmniej Safonę. Takich “sztywnawych” scen jest naprawę niewiele, ale jednak częściowo odbierają filmowi wpisany weń magnetyzm i czar.„Wszystko płynie” ostatecznie zachowuje jednak wytężony poziom magii, chwyta uwagę widza skutecznie. Wydatną pomocą są tu doskonałe, klimatyczne zdjęcia młodego operatora Jana Prosińskiego (szerszej publiczności znany jako aktor, m.in. z „Na dobre i na złe”). Język kamery oddaje zaniedbane i zapomniane, ale porażające piękno Wisły. W skrzących odblaskach słońca i rozmytych kroplach deszczy łapie jej unikalność i na tym tle sytuuje bohatera, „samotnego jeźdźca” na archaicznej pychówce. W sukurs doskonałej operatorce przychodzi muzyka. Za oprawę muzyczną odpowiadała Paula Bialski, odnosząca międzynarodowe sukcesy artystka i część indie-duetu Paula i Karol. Obok ich kawałków na ścieżce dźwiękowej znaleźć można także utwory Mitch&Mitch czy Adama Repuchy. Muzyka staje się we „Wszystko płynie” organicznym elementem filmowej tkanki, który utula widza łagodnie i rytmicznie - jak rytm szemrzacych fal Wisły.Tekst ukazał się na stronie filmowej portalu WIrtualna PolskaOpublikowano dnia kwiecień 9, 2012 with 1 notka ()
Źródło: http
-
photographic-pictures lubi to
-
sweet-rush opublikował(a) to
-